Laser diodowy 808nm działa na zasadzie selektywnej fototermolizy. Jego celem (chromoforem) jest melanina w cebulce włosa. Problem polega na tym, że melanina znajduje się też w naskórku (opalenizna). Latem musieliśmy obniżać energię, by nie poparzyć skóry (melanina w naskórku "kradła" energię przeznaczoną dla włosa).
Teraz, gdy poziom melaniny w naskórku spadł, skóra stała się przezroczysta dla wiązki lasera. Cała energia (np. 30-40 J/cm²) trafia bezpośrednio do macierzy włosa, podgrzewając ją do temperatury niszczącej (ok. 70°C). Wysoki kontrast (jasna skóra + ciemny włos) pozwala nam użyć krótszych impulsów (np. 10-20 ms). Krótki impuls to "szok termiczny" dla włosa – energia uderza szybko i niszczy komórki macierzyste, zanim ciepło zdąży rozproszyć się do otaczającej skóry (co zmniejsza ból).