Urządzenie Magshape, na którym pracujemy w Beauty Zone, wykorzystuje technologię HI-EMT (High-Intensity Focused Electromagnetic Technology). Nie jest to zwykła elektrostymulacja (EMS), która szczypie w skórę. Tutaj mówimy o potężnym polu magnetycznym, które przenika przez ciało (ubranie i skórę) całkowicie bezinwazyjnie, docierając bezpośrednio do neuronów ruchowych mięśni na głębokość nawet 7-10 cm. Kluczowym parametrem, który wyróżnia nasz sprzęt, jest indukcja magnetyczna w zakresie 0-7 Tesli. Dla porównania – to siła, którą można spotkać w silnych rezonansach magnetycznych! Ta energia wywołuje tzw. skurcze supramaksymalne. Co to oznacza w liczbach? Podczas jednej, 30-minutowej sesji, Magshape generuje aż 30 000 wymuszonych skurczów. Są one tak szybkie i intensywne, że mięsień nie ma fazy relaksacji między impulsami. Żaden człowiek, nawet olimpijczyk, nie jest w stanie wykonać 30 tysięcy brzuszków czy przysiadów w pół godziny. Dochodzi do zjawiska wymuszonej adaptacji – włókna mięśniowe muszą stać się grubsze i silniejsze, aby przetrwać ten "ekstremalny trening".