Melazma (przebarwienia hormonalne) to najtrudniejszy przeciwnik. Melanocyty w melazmie są nadreaktywne – byle bodziec (słońce, ciepło, stan zapalny) sprawia, że "eksplodują" produkcją barwnika. Tradycyjne metody (IPL, lasery termiczne) często pogarszały sprawę, ponieważ podgrzewały skórę. Ciepło jest sygnałem dla melanocytu: "Atak! Produkuj więcej melaniny!". Dochodziło do tzw. hiperpigmentacji pozapalnej (efekt odbicia). Jako biotechnolog wybieram Pico, ponieważ jest to technologia zimna.
Fala uderzeniowa niszczy istniejący barwnik mechanicznie, nie podgrzewając otaczającej tkanki. Melanocyt pozostaje "uśpiony", nie dostaje sygnału termicznego do produkcji nowego barwnika. To jedyna metoda, która pozwala bezpiecznie rozjaśniać melazmę bez ryzyka, że wróci ona ze zdwojoną siłą.