Prawdziwa inżynieria tkankowa dzieje się, gdy nałożymy na laser specjalną głowicę frakcyjną, zwaną "Plastrem Miodu" (Honeycomb Lens/Focus Lens). Jest to zaawansowany układ optyczny, który skupia energię lasera w setkach mikroskopijnych punktów, zwiększając moc w centrum każdego punktu aż 20-krotnie w porównaniu do tła. W tkance pod naskórkiem dochodzi do zjawiska LIOB (Laser Induced Optical Breakdown). Tworzą się mikroskopijne "bąbelki" plazmy (kawitacja) pod powierzchnią skóry ust. Te wakuole (puste przestrzenie) powstają w wyniku gwałtownego rozszerzania się plazmy, co mechanicznie oddziela warstwy naskórka od skóry właściwej na mikroskopijnym poziomie. Te mikrouszkodzenia nie naruszają ciągłości naskórka z zewnątrz (usta nie krwawią, nie ma strupków), ale wysyłają do organizmu silny sygnał cytokinowy: "Regeneruj się!". W odpowiedzi na tę mechaniczną stymulację, fibroblasty w czerwieni wargowej zaczynają gwałtownie produkować nowy kolagen i elastynę, aby "wypełnić" przestrzenie LIOB. Efekt? Usta odzyskują intensywny, młodzieńczy kolor, znikają drobne zmarszczki palacza wokół konturu, a tekstura staje się jedwabiście gładka.